FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Felietony
 · 
Prawo w rytmie rap
 · 
Kariera covera
 · 
Dwa oblicza buntu
 · 
POPwrót
 · 
Czas gitar
 · 
Towarzystwo Solidnych Artystów
 · 
Szwedzka dominacja
 · 
Classic, classic
 · 
Głośna sprawa
 · 
dylan.org
Aby na bieżąco otrzymywać informacje z NOWARZEPA.art.pl, wpisz poniżej swoje dane:

E-mail:
Imię:
Nazwisko:
Zgadzam się z Polityką Prywatności

  Towarzystwo Solidnych Artystów
Jaki jest stan polskiej muzyki każdy widzi. Niepokonani wciąż nie schodzą ze sceny, nieco młodsi śpiewają o biustach rozmieniając się na drobne, a debiutanci wolą hip hop lub nu-metal. Wśród odgrzewanych kotletów niezwykle trudno znaleźć sztukę mięsa, która po wielokrotnym odsmażaniu wciąż będzie dobrze smakowała. Wyjątki się jednak zdarzają...

Chłodny zimowy wieczór. W jednym z warszawskich klubów support kończy swoje popisy i zaczyna instalować się gwiazda. Tłum wypełnia każdy kąt sali, z którego widać scenę. Nikt nie chce przegapić pierwszego dźwięku, słowa, gestu. Czuć atmosferę artystycznego niepokoju. Wszak po wielu latach ponownie w komplecie. Tym najlepszym, najbardziej rockowym. Kapłon-Machel-Niekrasz-Nowak-Piekarczyk. Po kilku minutach sala zmienia się w Heavy Metal Świat.

Przedwiośnie. W innym klubie, znacznie większa sala wypełniła się po brzegi. Dziś gwiazdą jest Budgie, legendarne trio z Cardiff. Ale publiczność mają rozgrzać rodzimi klasycy. Nie jest to jednak krótki set supportu, ale niemal pełnowymiarowy koncert, na którym fani odśpiewują większość tekstów i nie chcą puścić zespołu ze sceny. Wciąż nienasyceni... Kapłon-Machel-Niekrasz-Nowak-Piekarczyk.

Noc. Festiwal pod gołym niebem. Kilka tysięcy ludzi czeka na przedostatni zespół. Wśród nich jest wielu rodziców ze swoimi dorastającymi pociechami, a także artyści i dziennikarze. Jak zabrzmi na otwartej przestrzeni, czy wciąż są razem, co zagrają? Pytania potęgują oczekiwanie. Wreszcie są. Kapłon-Machel-Niekrasz-Nowak-Piekarczyk. Zaczyna się czyste szaleństwo do utraty tchu...

To trzy obrazki, trzy skojarzenia z koncertami TSA. Związane z wielką ekscytacją i wielkim podziwem dla swobody z jaką zapewniają sobie uwagę publiczności. Proste rock’n’rollowe środki: szczerość i witalność sprawiają, że na scenie widzimy dziarskich młodzieńców czerpiących wielką radość z grania, a nie stetryczałych gwiazdorów słono płacących zdrowiem za każdy wygłup.

Kiedy słucham i patrzę na ich występy, na energię emanującą z Piekarczyka, na bezkompromisowe oddanie się dźwiękom Nowaka, przychodzi mi na myśl, że koncert TSA powinien być obowiązkową lekcją dla wszystkich młodych kapel. Charyzmy nie można się nauczyć, trzeba się z nią urodzić, ale sztukę kontaktu z publicznością, grę i śpiew można i należy doskonalić.

Siła głosu Piekarczyka i ostrość riffów Nowaka idealnie ze sobą współgrają. Żadna z tych osobowości nie traci nic ze swej wyjątkowości. Pozostali muzycy, pogodzeni zapewne z drugoplanowymi rolami są pewnymi filarami zespołu i budują solidne fundamenty dla liderów. Muzyczne dialogi z publicznością, przesłanie pełne wiary w ludzi, klasyczne hardrockowe i heavymetalowe dźwięki oraz wielkie sceniczne szaleństwo. Esencja rock'n'rolla. Tak w skrócie można opisać koncerty TSA.

Mimo, że nowe utwory są niekoniecznie udaną fuzją starych i sprawdzonych patentów oraz aktualnych tendencji, to gwiazda TSA świeci jasno na naszym muzycznym firmamencie, zwłaszcza, że wokół niej unoszą się mgławice tandety i fałszu.
 
B. Rzepczyński, 2004-07-22
Tekst opublikowany w www.independent.pl
opinie [0]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2018 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 659443
webdesign s4studio.pl