FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Varia
 · 
25. Ogólnoświatowy Konkurs Rock'n'rolla im. Billa Haleya
 · 
Kto jest poetą - pytania i odpowiedzi
 · 
Notatki z delegacji # 01
 · 
Notatki z delegacji # 02
Aby na bieżąco otrzymywać informacje z NOWARZEPA.art.pl, wpisz poniżej swoje dane:

E-mail:
Imię:
Nazwisko:
Zgadzam się z Polityką Prywatności

  Notatki z delegacji # 01
Londyn-Manchester, 3-6.02.2012 r.

Kolejna podróż służbowa na Wyspy po raz pierwszy wypadła w środku europejskiej zimy. Ale ponieważ Anglicy nie zwykli uważać się za część Europy, to i klimat mają osobny. Jednak od kilku lat, wraz ze zmianami zachodzącymi wskutek różnego typu gwałtów człowieka na naturze, również Wielką Brytanię zaczęły nawiedzać śnieżyce. Oczywiście na początku nic nie zapowiadało kataklizmu. Podczas gdy pół kontynentu męczyło się z mrozem i śnieżycami, w piątkowe popołudnie w Londynie było słoneczne zero stopni. Kiedy dzień później temperatura nieco spadła i pojawił się śnieg, wielomilionowa metropolia wstrzymała oddech.

Ciężko zamówić taksówkę, bo kierowcy nie chcą jeździć w takich warunkach. Lotniska odsyłają samoloty, za to pociągi mogą jeździć, ale nie muszą, bo przecież spadł śnieg. Jeszcze chwila i zostaną odwołane lekcje, a Anglicy rzucą się do sklepów po zapasy wody i herbaty.

Oczywiście, śnieg bywa niebezpieczny. Na przykład, kiedy w sobotni wieczór eleganckie kobiety w pięknych toaletach (że posłużę się cytatem z klasyka) próbują opanować trudną sztukę ślizgania się w szpilkach po chodniku. Niestety, efektem tych zmagań bywają stłuczone łokcie i kolana. I tylko punkowcom-emigrantom zima nie przeszkodziła tłumnie stawić się na koncercie Dezertera i podnieść temperaturę do stanów tropikalnych.

A pociąg, którym jechaliśmy do Manchesteru dotarł do celu nawet 3 minuty przed czasem, choć przed odjazdem, kierownik prosił pasażerów o wyrozumiałość, ponieważ szefowa cateringu utknęła w zimowym korku. Tamtejsi kolejarze zapewne myślą, że są do usług pasażerów. Na szczęście chyba nigdy nie spotkali swoich kolegów z Polski.
BR

PS Dzień przed Dezerterem w klubie The Underworld wystąpił legendarny Biohazard – nowy wokalista strasznie dużo przeklinał, nawet kiedy mówił o miłości. Być może spowodowane jest to traumą po tym, gdy okazało, że stary wokalista zamiast o miłości mówić, woli ją uprawiać zawodowo – w filmach porno. Szkoda, bo na scenie sprawdzał się dużo lepiej niż jego następca.


Fot. Monika Król

opinie [0]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2020 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 741449
webdesign s4studio.pl