FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Recenzje płyt
 · 
AbraDab "Czerwony album"
 · 
Akurat "Fantasmagorie"
 · 
Akurat "Pomarańcza"
 · 
Analog "Analogia"
 · 
Analog "Ulica Wolność"
 · 
Apatia "manipulacja-zniewolenie"
 · 
Coma "Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków"
 · 
Čechomor "Co sa stalo nové:"
 · 
Eldo "Opowieść o tym, co tu dzieje się naprawdę"
 · 
Farben Lehre "Farbenheit"
 · 
Gwen Stefani "Love. Angel. Music. Baby."
 · 
happysad "Podróże z i pod prąd"
 · 
happysad "Wszystko jedno"
 · 
Harry Kain "Nitrożelatyna"
 · 
Hunter "T.E.L.I..."
 · 
Kasia Stankiewicz "Mimikra"
 · 
Kazik "Los się musi odmienić"
 · 
Komety "Via Ardiente"
 · 
La Aferra "Miłość"
 · 
Life Of Agony "Broken Valley"
 · 
Maryla Rodowicz "Kochać"
 · 
Molly's Gusher "Molly's Gusher"
 · 
Negatyw "Manchester"
 · 
Neurosis "The Eye Of Every Storm"
 · 
Pati Yang "Silent Treatment"
 · 
Pidżama Porno "Bułgarskie Centrum"
 · 
Plum "Nothing Personal"
 · 
Pustki "Do Mi No"
 · 
Rage Against The Machine "Live At The Grand Olympic Auditorium"
 · 
Road Trip's Over "Romance On The Phone"
 · 
System Of A Down "Mezmerize"
 · 
T. Budzyński "Luna", Lao Che "Gospel"
 · 
VA "Tribute To Partia"
 · 
Waltari "Blood Sample"
 · 
Wojtek Brzeziński "Od wschodu do wschodu"
 · 
Zakopower "Music hal"
 · 
Złodzieje Rowerów "Finał"
 · 
Žagar "Local Broadcast"
Aby na bieżąco otrzymywać informacje z NOWARZEPA.art.pl, wpisz poniżej swoje dane:

E-mail:
Imię:
Nazwisko:
Zgadzam się z Polityką Prywatności

  Rage Against The Machine "Live At The Grand Olympic Auditorium"
Rage Against The Public

W dniach 12 i 13 września 2000 Rage Against The Machine zagrali dwa ostatnie koncerty w Grand Olympic Auditorium w Los Angeles. Ta płyta dedykowana jest tym wszystkim naszym fanom, których wiara i wsparcie inspirowało naszą muzykę i przekaz przez całą naszą karierę.


Taki tekst znalazł się w książeczce dołączonej do płyty. Trudno mi powiedzieć, czy amerykańscy fani wiedzieli, że zespół wkrótce zakończy działalność. Na pewno jednak zdawali sobie sprawę, że są świadkami kolejnego wielkiego wydarzenia, jakim zawsze były występy RATM, tym bardziej w rodzinnym mieście.

Słuchanie albumów koncertowych i pisanie o nich nie jest łatwe. Występ na żywo to przecież niepowtarzalne połączenie dźwięku, obrazu i unikalnej więzi jaka wytwarza się między artystami a publicznością. Trudno oddać na bezdusznym krążku tę wspólnotę emocji, to jedyne w swoim rodzaju duchowe porozumienie. I Rage’om faktycznie nie do końca się to udało...

Czuć tutaj wyśmienite współgranie zespołu z publiką, choćby podczas wspólnego śpiewania w „Killing In The Name”. Urzekają wspaniałe dźwięki gitary wyczarowywane przez Toma Morello, dobrze pracuje sekcja rytmiczna („Sleep Now In The Fire”). Jest też charakterystyczny dla zespołu brud, czy raczej owa wściekłość, eksplozja energii. Ale są i usterki. Gdzieś tam słabiej zagrał bas albo flegmatycznie zareagowała publiczność. Zdarza się, że wokaliza Zacka De La Rochy ginie w lawinie dźwięków albo jest niewyraźna. Ale to naturalne, wszak mimo poprawek, jakich dokonuje się w studio, koncertu nie da się precyzyjnie wyreżyserować. I dobrze, bo przecież cała idea takich płyt opiera się właśnie na naturalności.

Utwory zostały dobrane z rozmysłem, dzięki czemu setlista jest raczej trafnym wyborem najpopularniejszych piosenek bandu z L.A. Najwięcej materiału zaczerpnięto z debiutanckiego albumu „Rage Against The Machine” oraz z „The Battle Of Los Angeles”. Nie zabrakło dwóch najbardziej znanych numerów z „Evil Empire”, czyli „Bulls On Parade” i „People Of The Sun”. Jest również „No Sheltrer”, znane do tej pory jedynie ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Godzilla”. Można byłoby narzekać, dlaczego nie ma np. rewelacyjnego „Vietnow” czy „Ashes In The Fall”, ale to przecież i tak nic nie zmieni. Wiadomo bowiem, że płyty live kierowane są do konkretnego, oddanego zwykle słuchacza, a ich zawartość nigdy nie zadowoli wszystkich.

Dziwi nieco, że podczas koncertu niewiele jest przemów De La Rochy, a przerwy między piosenkami są krótkie, tak jakby RATM chcieli powiedzieć: wszystko, co chcemy przekazać zawarliśmy w naszej muzyce. Większość utworów ma podobne aranżacje do swoich odpowiedników na płytach studyjnych. Zdarzają się gdzieniegdzie wydłużenia, dodatkowe solówki lub inaczej osadzone gitary czy partie wokalne. Przyznaję, że duże znaczenie ma sprzęt na jakim odtwarza się tę płytę. Dobry zestaw hi-fi oddaje przestrzeń i siłę dźwięku, podczas gdy zwykły boom-box odziera całość z tej wspaniałej mocy, która powoduje, że chwilami trudno usiedzieć w miejscu.

Sumując doznania: jest to bez wątpienia dobry album, ale na pewno nie odkrywczy. Kto nigdy nie widział, choćby w telewizji, koncertu RATM będzie miał utrudniony odbiór, ale i tak warto posłuchać.

Rage Against The Machine “Live At The Grand Olympic Auditorium”, Sony Music Entertainment 2003
 
B. Rzepczyński, 2004.09.05
opinie [7]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2018 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 637703
webdesign s4studio.pl