FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Recenzje koncertów
  Die Toten Hosen, Klub Stodoła, Warszawa 2004.11.25
Punk rock przemówił...

... a głosu udzieliło mu Die Toten Hosen. Czwartkowy wieczór był jednym z tych, które zapadają głęboko w pamięci. Wielki zespół z liczną rzeszą fanów zagościł w kultowym klubie.


Atmosfera gęstniała już od dłuższego czasu. Bilety rozchodziły się jak świeże bułeczki, fani wyrażali swoje emocje na forach internetowych, a media coraz więcej mówiły o zbliżającym się koncercie. Oto bowiem Warszawa, stolica polskiej zimnej fali, miała po raz kolejny gościć jeden z najbardziej cenionych w Europie zespołów punkrockowych. Gdy o 19.00 otwarto wrota klubu niewielu zapewne się spodziewało, że ujrzy jeden z najlepszych tegorocznych koncertów. Ale po kolei...

Publiczność rozgrzewał płocki Farben Lehre. Kapela wykonała swoje zadanie bardzo sumiennie, wkładając w występ wiele energii. Zagrali z werwą i właściwym sobie zaangażowaniem. Jako przedsmak dania głównego zafundowali m.in. przebój „I nikomu nie wolno się z tego śmiać” czyli polską wersję „Armee Der Verlierer” DTH. Pożegnani ciepłymi oklaskami ustąpili miejsca gwieździe wieczoru.

Die Toten Hosen został przywitany burzą oklasków. Campino wyrecytował kilka polskich słów, z których niewiele nadaje się do zacytowania i zaczęło się! Mocne gitary, pewne siebie dźwięki basu i twarda, ale melodyjnie brzmiąca perkusja. I wokal – tak charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z jakimkolwiek innym.
Cmapino – obok Maksa Cavalery – to jeden z najbardziej energetycznych frontmanów goszczących ostatnio w Stodole. Naładowany pozytywną energią, pełen radości, mający doskonały kontakt z publicznością. Wywijał statywem, przybierał wojownicze pozy, tańczył i śmiał się. A gdy pragnął bliskości fanów, to rzucał się ze sceny w ich objęcia. Nie brakowało mu fantazji, jak choćby wówczas, gdy spowodował, że cała sala usiadła po turecku na podłodze. Dużą odwagą wykazał się, gdy wspiął się po głośnikach na galerię techniczną i z kilku metrów skoczył w tłum. Reszta zespołu również się nie oszczędzała. Hasali po scenie i świetnie uzupełniali lidera chórkami. Ale śpiewać tego wieczoru chcieli wszyscy, również publiczność, która spore fragmenty piosenek śpiewała razem z Hosenami zarówno po niemiecku, jak i po angielsku.

Campino, nie tylko tworzył show, ale rozmawiał z publicznością. Wspominał koncerty DTH w 1985 r., gdy służby porządkowe w obawie przed agresją kazały fanom siadać na podłodze. Żartował z popularności polskiej wódki, nie zapomniał również zaznaczyć wielkiej miłości zespołu do piłki nożnej (potwierdzoną choćby piosenką „Bayern”) i rodzinnego Düsseldorfu.

Materiał, który usłyszeliśmy był bardzo przekrojowy, choć zabrakło utworów z początkowego okresu działalności grupy. Dominowały te z albumów wydanych po roku 1990. Co ciekawe, pomimo promocyjnego charakteru koncertu, z nowej płyty „Zurück zum Glück” wybrzmiały tylko trzy utwory. Wśród blisko trzydziestu utworów nie zabrakło takich przebojów jak: „Alles Aus Liebe”, „Cokaine”, „Jägermeister” czy „Pushed Again”. Zagrali również kilka cudzych kompozycji, m.in. „Guuns Of Brixton” The Clash czy „Song 2” Blur.

Koncert był solidnie nagłośniony, dzięki czemu gitary doskonale współbrzmiały z sekcją, a wokal nigdy nie był za głośno lub za cicho. Światła dobrze zagospodarowały sceniczną przestrzeń, a pełna sala udowodniła, że na muzykę gitarową wciąż jest duże zapotrzebowanie.

Repertuar, muzyczna klasa zespołu i rock’n’rollowy sznyt czynią z Die Toten Hosen zespół wyjątkowy. To jeden z tych bandów, który buduje niezwykłą atmosferą swoiste porozumienie ponad podziałami, którego najistotniejszym składnikiem jest muzyka. I oby tak pozostało jeszcze na długie lata...

Die Toten Hosen, Stodoła, Warszawa, 25.11.2004

fot. Rafał Nowakowski, więcej zdjęć na: www.nowakowski.art.pl

Tekst, w skróconej formie, ukazał się w tygodniu polonijnym „Fakty” nr 49, 4.12.2004, wydawanym w Niemczech.
 
B. Rzepczyński, 2004-11-26
opinie [7]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2018 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 659379
webdesign s4studio.pl