FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Recenzje koncertów
  Soulfly, Klub Stodoła, Warszawa 2005.07.13
Brasil

Na ten dzień czekałem ponad dwa lata. Tyle właśnie minęło od ostatniej wizyty Soulfly’a w Warszawie. W środowy wieczór, podobnie jak wtedy, byłem świadkiem pasjonującego koncertu, który na długo pozostanie w mojej pamięci.


Przed Soulfly’em zaplanowano występ gotyckiego Delightu i soulmetalowego [sic!] Huntera. Występ pierwszego z nich opuściłem bez żalu, bo po kilku edycjach Dark Stars Festival, wiem już, że nie jest to kapela dla mnie. Hunter zaś to pozycja obowiązkowa, nie tylko ze względu na przyjaźń, jaka mnie z nim łączy, ale przede wszystkim ze względu na świetną muzykę. Zespół zagrał czterdziestominutowy set złożony z piosenek pochodzących z najnowszej płyty „T.E.L.I...”. Tradycyjnie było dynamicznie i idealistycznie. Trudno powiedzieć coś więcej, bo i czasu było mało i aparatura nagłośnieniowa dopiero się rozgrzewała.

Po Hunterze publiczność – co nieczęsto się zdarza – została wyproszona z sali i nastąpiła dość długa przerwa, w czasie której horyzont sceny i część backline’u, zostały zasłonięte wojskową siatką maskującą, a na piecach rozpostarto wielką flagę Brazylii. Kiedy już wszystko było gotowe i fani znów wypełnili salę, można było zaczynać.

Intro, zagrane na jakimś dziwnym instrumencie, było jak odpalenie lontu bomby... Zaraz potem nastąpiła eksplozja – huknęły dźwięki „Prophecy”. Kanonada gitar, porywająca sekcja i charakterystyczny wokal. Cavalera, w bluzie Adidasa z dread-bałaganem na głowie, stał się na następne kilkadziesiąt minut królem sceny. Jak burza przemknęły „Downstroy” i „Seek’n’strike” – wszystko z pasją i zaangażowaniem. Potężne brzmienie napotkało jednak przeszkody. Nie wiem, czy zawinił akustyk, czy może źle dobrano sprzęt, ale dźwięk płynący z głośników chwilami ogłuszał. Średnie tony wbijały się w uszy i piłowały bębenki. Było po prostu zbyt głośno i za mało selektywnie.

Oczywiście te niedostatki nie przeszkodziły w doskonałej zabawie. Cavalera co jakiś czas odzywał się po polsku, dowodząc tym wielkiej sympatii, jaką żywi dla polskiej publiczności. Bardzo często zachęcał ją do zabawy, a podczas kawałka „Porrada” zaprosił jednego z fanów, by wraz z nim zagrał na wielkim bębnie.

Ale Soulfly to również inni muzycy. Bardzo widowiskowo grał basista Bobby Burns, solidnie pracował perkusista Joe Nunez. Choć na mnie większe wrażenie wywarł Roy Mayorga, który bębnił podczas poprzedniej wizyty Soulfly’a w Stodole.

Dużą niespodzianką był utwór „Moses”, w którym wystąpił ciemnoskóry wokalista, grający również na puzonie. Ta piosenka to kapitalne połączenie reggae i hard core’a i być może zapowiedź tego, co będzie zawierał nowy album „Dark Ages”, który ukaże się we wrześniu. Specjalnie dla naszych fanów, Soulfly zaprezentował jeden numer z tego krążka - "Frontlines". Co więcej, koncert był rejestrowany na potrzeby nowego DVD.

Pod koniec występu, Max podziękował swoim muzykom i publiczności za wspólną zabawę. Swoje słowa skierował również do Boga, co nasunęło mi myśl, że Soulfly jest w pewnym stopniu południowym odpowiednikiem naszego 2Tm2,3 – łączy czadową, bezkompromisową muzykę z chrześcijańskim przesłaniem. Oczywiście, nic w tym złego, tym bardziej, że ilość i jakość proponowanych pomysłów – choćby łączenie brzmień plemiennych z hip hopem czy wątki bałkańskie – jest imponująca. Podobnie zresztą jak energia, którą oddaje ludziom na koncertach.

Trudno powiedzieć, który numer tego dnia zabrzmiał najlepiej, bo wszystkie płynęły z równą dynamiką i szczerością. Pomimo niedoskonałości w nagłośnieniu, ale za to przy naprawdę niezłych światłach, Soulfly po raz kolejny pokazał, że jest zespołem bardzo oryginalnym i stworzonym do występów na żywo. Zwłaszcza w Polsce.






















Soulfly, Stodoła, Warszawa 13.07.2005

fot. Rafał Nowakowski, więcej zdjęć na: www.nowakowski.art.pl
 
B. Rzepczyński, 2005-07-14
opinie [3]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2018 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 642661
webdesign s4studio.pl