FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Recenzje koncertów
  Ignite w ramach imprezy Show No Mercy # 10, Klub Progresja, Warszawa 2007.04.11
Dobre rady Zoli Teglasa

Na początku było pragnienie zabawy, potem pomysł, a wreszcie pierwsza zrealizowana impreza. Grupa Show No Mercy ma ich na koncie już dziesięć i świetnie się rozwija, zapraszając na koncerty coraz ciekawsze zespoły. Na jubileuszową edycję nie dojechali nowojorczycy z Sick Of It All (kontuzja wokalisty), ale godnym zastępcą okazał się kalifornijski Ignite.


Klasycy melodyjnego hardcore punka odwiedzili nasz kraj w ramach europejskiej trasy promującej ich ostatni album „Our Darkest Days” (2006). Muzycy wyszli na scenę w jednolitych białych lub czarnych t-shirtach i zaczęli od „Bleeding”, drugiego numeru z nowej płyty. Potężne brzmienie gitar, bombardująca sekcja i charakterystyczny głos Zoli Teglasa. I oczywiście chwytliwe melodie. Oto cały Ignite. Pierwszy utwór był dla półtysięcznej publiczności jak hasło do ataku. Las wyciągniętych rąk, chóralne śpiewy i niekończące się skoki ze sceny, z których kilka wyglądało naprawdę groźnie. Większość piosenek Teglas chętnie zapowiadał, potwierdzając tym samym, że Ignite na równi traktuje muzykę i przekaz. Pojawiły się apele o trzeźwość za kierownicą, troskę o własne zdrowie, a przed „Taken Away” wokalista wyrecytował triadę najważniejszych wartości: zdrowie, rodzina i przyjaciele. Nie zabrakło również polityki – przy okazji „Poverty For All” Teglas wspomniał okres zniewolenia Europy Wschodniej przez komunizm, a kiedy pod koniec koncertu zagrali cover U2 „Sunday Bloody Sunday", oberwało się również Georgowi W. Bushowi za wojnę w Iraku.

Widać było, że to szybkie i wielce energetyczne granie sprawiało dużą radość muzykom, którzy na scenie się nie oszczędzali. Chociaż… Swoje pięć minut miał również basista Brett Rasmussen, który wspomniał o kłopotach zdrowotnych Teglasa, któremu podobno lekarz kazał się odpoczywać, więc na dwie piosenki rolę wokalisty i frontmana przejął właśnie Rasmussen. Dodatkową chwilę wytchnienia było solo perkusisty Craiga Andersona, mającego – jak się okazało – polskie korzenie.

Usłyszeliśmy jeszcze m.in. „A Place Called Home” i „Run”, a na koniec wybrzmiał „Veteran” i po niespełna godzinie zespół zszedł ze sceny. Ciepło żegnany przez publiczność powrócił jeszcze, by zagrać jedną piosenkę i chwilę potem Show No Mercy nr 10 przeszło do historii. Wprawdzie – jak dla mnie – zbyt głośne i mało pomysłowo oświetlone, ale liczy się energia płynąca ze sceny, której Ignite fanom nie pożałowali. Brawo!

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że polską reprezentację stanowili: CF98, Good Old Days, 100 Inch Shadow i Blood Is The Harvest.

Show No Mercy # 10: Ignite oraz: CF98, Good Old Days, 100 Inch Shadow i Blood Is The Harvest, Klub Progresja, Warszawa, 11.04.2007
 
Bartosz Rzepczyński, 12.04.2007 r.
Tekst opublikowany na www.independent.pl
opinie [0]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2018 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 638186
webdesign s4studio.pl