FELIETONY  ·  RECENZJE PŁYT  ·  RECENZJE KONCERTÓW  ·  WYWIADY  ·  INNE TEKSTY  ·  KALENDARZ KULTURALNY  ·  INFORMACJE  
  Recenzje koncertów
  Kasia Kowalska, Klub Park, Warszawa 2005.03.09
Ostrzej niż na płytach

Kowalska pojawiła się na scenie w czarnym kostiumie z mrocznym makijażem, przywodzącym na myśl Korę. Przywitała ją pierwsza z serii gorących braw, które tego wieczoru zafundowała jej publiczność. Zaczęło się lekko: od „Ciesz się tym dniem”...


Park wypełniony był głównie młodymi ludźmi, wśród których zdecydowanie przeważały dziewczęta. I już od pierwszych dźwięków rozpoczęło się wspólne śpiewanie. Po wstępie, złożonym z dwóch utworów, na scenę wkroczył Andrzej Puczyński, szef Universalu, by wręczyć Kowalskiej i muzykom Złote Płyty za ubiegłoroczny album „Samotna w wielkim mieście”.

Po tej mini uroczystości koncert rozpoczął się na dobre. A spragniona przebojów publiczność rozśpiewała się na dobre w „Heart Of Green”. Był to jedyny utwór – obok „Jak rzecz” – z debiutanckiej płyty „Gemini”, dzięki której Kowalska zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Pozostałe utwory pochodziły przede wszystkim z dwóch ostatnich płyt. Na szczęście dla fanów zabrzmiały także dwa wielkie przeboje z płyty „5”: „Będę jak” i „Nobody...”, jak również pochodzący z filmu „Nocne graffiti” „Straciłam swój rozsądek”. A na bis usłyszeliśmy „Wyrzuć ten gniew” z albumu „Pełna obaw”.

Obok Kowalskiej, która szybko zdobyła serce publiczności, dobre wrażenie sprawili Wojtek Pilichowski i Michał Grymuza. Nie od dziś wiadomo, że Pilichowski należy do najlepszych polskich basistów, czemu dał wyraz grając z dużym wyczuciem, świetnie rozumiejąc się z perkusistą Michałem Dąbrówką. Swoje pięć minut miał podczas utworu „Coś optymistycznego”, kiedy wraz z Wojtkiem Olszakiem, grającym na klawiszach, kapitalnie zastąpili sekcję dętą, która jest w studyjnej wersji tej piosenki. Grymuza zaś doskonale prowadził utwory, sięgając niekiedy po gitarę akustyczną, a także uzupełniając Kowalską wokalnie. Niestety, nie był to najlepszy pomysł, bo o ile gitarzystą jest świetnym, o tyle wokalistą niekoniecznie i daleko mu do klasy Roberta Amiriana z „Heart Of Green”.

Miłym zaskoczeniem było duże natężenie dźwięków rockowych. Kasia Kowalska od dłuższego czasu obraca się raczej w klimatach popowych, ale – jak się okazało – potrafi pokazać pazur i zaśpiewać ostrzej. Dobrym tego przykładem było choćby „Antidotum” czy czadowa wersja „Proud Mary” Tiny Turner, znana z repertuaru Acid Drinkers. Nieco gorzej, z punktu widzenia chłodnego obserwatora, wypadła jako liderka. Jej żarty, przyśpiewki i komentarze do piosenek nie były zbyt błyskotliwe.

Koncert był dobrze nagłośniony, udało się uniknąć jakiś specjalnych sprzężeń, szumów czy brzęczeń. Światło, którego w Parku było więcej niż zazwyczaj, nie powaliło na kolana. Głowy, zainstalowane na niskiej rampie, świeciły zza pleców muzyków i chwilami oślepiały zamiast oświetlać. Ilość nie przeszła niestety w jakość. Rozczarowały również cztery monitory w tle sceny, na których wyświetlane były – mało ciekawe i kiepsko widoczne – trójwymiarowe prezentacje

Pomimo wszystko, koncert mi się podobał, a wspomniane mankamenty udało się w spokoju znieść.

Kasia Kowalska, Park, 9.03.2005, Warszawa

fot. Rafał Nowakowski, więcej zdjęć na: www.nowakowski.art.pl
 
B. Rzepczyński, 2005-03-09

wasze opinie:

1 a_netka @ GG   [17.Marzec.2005]
Pewnie nie będę obiektywna w swojej opinii bo jestem fanką Kasi od początku jej kariery(tj. ponad 10 lat). Wychowywałam się na jej piosenkach i pomogły mi przeżyć ciężkie chwile w moim życiu. Małolatą już raczej nie jestem ale faktycznie zauważyłam,że dużo takowych tam było w Parku. Ogólnie koncert bardzo mi się podobał (jak mówię -subiektywnie). Mój kochany mężczyzna też "jakoś " to zniósł, gdyż nie przepada za twórczością Kasi ale jest dzielny i dał radę!!! Jednak coś mi się nie podobało - moim zdaniem wręczanie złotej płyty powinno odbyć się pod koniec koncertu,kiedy juz wszyscy się rozkręcili - wtedy Kaśka dostała by pewnie większy aplauz i ogólnie nie zakłuciło by to tak koncertu, ale to moje zdanie. Poza tym oświetlenie rzeczywiście trochę w oczka dawało (ale do przeżycia). Ale szczerze mówiąc chcę takich koncertów więcej!!! Mój mężczyzna i Kasia to moje dwa antidotum na życie - choć każde jest innym. Pozdrawiam i gratuluję super oceny i super stronki. Aneta
2 Janek [03.Kwiecień.2006]
Jak sie nie zna na świetle to sie takie rzeczy pisze...przykro mi...chyba ze wolicie 2 reflektory z tylu i 4 z tylu swiecace w podloge...nie komentuje takich beznadziejnych wypowiedzi.
3 Janek [03.Kwiecień.2006]
sory...2 z przodu i 4 stylu
4 fPWmJlEtN WWW @ [18.Maj.2016]
Just do me a favor and keep writing such trnhncaet analyses, OK?
5 uFsqdayTek WWW @ [19.Maj.2016]
OHH wow im shocked. Im going here in january in 2 weeks time.. woop woop. That is one hell of a photo im actually amaztd.ehe only other place which i live is in ireland with such views. Possibly nsw in austrailia Im amazed the wife is wetting herself looking at it. http://yaxfmxmnu.com [url=http://xykmypqa.com]xykmypqa[/url] [link=http://kncphptadh.com]kncphptadh[/link]
6 bacpUooJ WWW @ [20.Maj.2016]
Normally I'm against killing but this article slehautergd my ignorance.
7 M1EmV6OO WWW @ [21.Maj.2016]
So much info in so few words. Tooslty could learn a lot. http://nofepxvwl.com [url=http://gpkgzyfdzc.com]gpkgzyfdzc[/url] [link=http://oklfki.com]oklfki[/link]
 
copyright NOWARZEPA © 2005-2019 Rafał Nowakowski & Bartosz Rzepczyński
Zapoznaj się z Polityką prywatności.
stat24.pl:
odsłony od powstania: 681063
webdesign s4studio.pl